Dlaczego większość ludzi nigdy nie zbuduje majątku? Dwa błędy, które popełnia prawie każdy.

joe darams ltzp3mmelj0 unsplash

LOS NA loteri…

Psychologia i matematyka sprawiają, że większość z nas podejmuje przewidywalne błędy finansowe. Dobra wiadomość? Można je świadomie ominąć.

Ogół społeczeństwa uważa, że aby zostać bogatym trzeba: dużo zarabiać, wygrać w loterii, odziedziczyć majątek albo założyć startup. To wygodna historia. Bo wtedy możemy powiedzieć: „Nie jestem bogaty, bo nie miałem szczęścia.” Prawda jest jednak dużo mniej spektakularna. Większość ludzi nie przegrywa dlatego, że za mało zarabia. Przegrywa dlatego, że popełnia dwa bardzo przewidywalne błędy.

Błąd nr 1 – Lifestyle inflation — im więcej zarabiasz, tym więcej wydajesz.

Wyobraź sobie dwie osoby.
Obie zaczynają pracę i zarabiają 7000 zł. Po kilku latach zarabiają już 12 000 zł. Pierwsza osoba: zmienia mieszkanie, kupuje lepszy samochód, je częściej na mieście, wyjeżdża na droższe wakacje, kupuje droższe ubrania. Na koniec miesiąca… nadal zostaje jej niewiele. Druga osoba również poprawia jakość życia. Ale tylko trochę. Większość podwyżek trafia do inwestycji. Po 15–20 latach ich życie wygląda zupełnie inaczej. Nie dlatego, że jedna zarabiała więcej. Dlatego, że jedna zwiększała majątek, a druga zwiększała koszty życia.
Lifestyle inflation działa podstępnie. Nie kupujesz od razu Porsche. Kupujesz: lepszy telefon, kolejną subskrypcję Netflixa, Spotify, zaczynasz zastanawiać się nad zmiana samochodu, mieszkania . Większość decyzji wydaje się niewinna. Ale po kilku latach okazuje się, że do utrzymania swojego stylu życia potrzebujesz już nie t5ys., ale 10 tys…. 15 tys. miesięcznie. I znowu czujesz, że pieniędzy jest za mało. Psychologia nazywa to hedonic adaptation — bardzo szybko przyzwyczajamy się do wyższego standardu życia, a to, co jeszcze niedawno było luksusem, staje się nową normą. Badania pokazują również, że ludzie często porównują swoje dochody z dochodami innych, co dodatkowo napędza potrzebę ciągłego zwiększania wydatków

Bogactwo to nie dochód

To różnica między tym, ile zarabiasz… …a tym, ile jesteś w stanie zatrzymać.
Jak powiedział Morgan Housel: „Rich is what you see. Wealth is what you don’t see.” Nowy Mercedes to oznaka wysokich dochodów. Portfel ETF wart milion złotych zazwyczaj wygląda bardzo nudno.

Błąd nr 2- Nigdy nie definiujesz, ile to jest „wystarczy”

To moim zdaniem jeszcze większy problem. Zapytaj ludzi: „Ile pieniędzy chciałbyś zarabiać?” Najczęstsza odpowiedź brzmi: „Trochę więcej niż teraz.” I dokładnie tak działa nasz mózg. Gdy zarabiamy 8 tys., chcemy 12. Przy 12 chcemy 20. Przy 20 chcemy 30. Meta cały czas się przesuwa. (Wg badań nawet milionerzy zapytani ile chcieliby by zarabiać mówią średnio 2x aktualnych dochodów)

Nigdy nie wygrywasz gry, której zasad nie ustaliłeś.
Wyobraź sobie mecz piłkarski. Bez bramek. Bez końca. Bez wyniku. Po prostu biegasz. Tak właśnie wygląda życie finansowe większości ludzi. Nie mają żadnej definicji sukcesu. Nie wiedzą: ile pieniędzy chcą mieć, ile potrzebują miesięcznie, żeby móc przestać pracować z konieczności. Po prostu biegną. Coraz szybciej.

Ja też kiedyś tak myślałem. Przez długi czas wydawało mi się, że wystarczy zarabiać więcej. Dopiero kiedy policzyłem swoje wydatki i zacząłem planować majątek na 10–20 lat do przodu, zrozumiałem coś ważnego. Nie potrzebuję być najbogatszym człowiekiem w swojej okolicy. Potrzebuję mieć tyle, żeby pieniądze dawały mi wolność wyboru. To ogromna różnica.

Co możesz zrobić już dziś?

Usiądz i odpowiedz na trzy pytania:
– Ile pieniędzy miesięcznie naprawdę potrzebuję do szczęśliwego życia?
– Ile z każdej podwyżki mogę przeznaczyć na budowanie majątku zamiast zwiększania wydatków?
– Jak wyglądałoby moje życie, gdybym miał wystarczająco dużo pieniędzy, aby pracować dlatego, że chcę, a nie dlatego, że muszę?
Powodzenia !

Przewijanie do góry