Dlaczego powstała Recepta na Finanse?

marek studzinski xtaej3sqd q unsplash

Cześć! Bardzo się cieszę, że tu jesteś. Jeśli czytasz ten wpis, istnieje duża szansa, że chcesz lepiej zadbać o swoje pieniądze, ale nie do końca wiesz, od czego zacząć. I wiesz co? Jeszcze kilka lat temu byłem dokładnie w tym samym miejscu.

Lekarz i finanse?

Na co dzień pracuję jako lekarz . Nie jestem doradcą finansowym. Nie sprzedaję produktów inwestycyjnych, nie obiecuję szybkiego wzbogacenia się i nie znam magicznych sposobów na osiągnięcie finansowej wolności. Jestem po prostu osobą, która kilka lat temu zrozumiała, że mimo dobrej pracy i rosnących zarobków… nie ma planu na swoje pieniądze. To było frustrujące. Miałem poczucie, że ciężko pracuję, ale jednocześnie jestem w pewnym sensie zakładnikiem kolejnych dyżurów i następnej wypłaty. Wiedziałem, że jeśli nic nie zmienię, za 10 czy 20 lat nadal będę w dokładnie tym samym miejscu. Postanowiłem to zmienić.

Problem nie polega na tym, że brakuje wiedzy…

Przez kolejne lata spędziłem setki godzin ucząc się finansów osobistych. Czytałem książki – od klasyków, takich jak Bogaty ojciec, biedny ojciec czy I Will Teach You To Be Rich, po polskie pozycje, takie jak Finansowy Ninja czy Finansowa Forteca Marcina Iwucia. Słuchałem podcastów w drodze z dyżurów. Oglądałem dziesiątki godzin materiałów na YouTube. Im więcej jednak czytałem, tym częściej miałem wrażenie, że… wiem coraz mniej. Jedni przekonywali, że jedyną rozsądną inwestycją są mieszkania. Inni twierdzili, że przyszłość należy do ETF-ów. Ktoś polecał inwestowanie w pojedyncze spółki. Jeszcze ktoś inny przekonywał, że tylko złoto albo kryptowaluty mają sens. Rodzina miała swoje zdanie. Znajomi z pracy swoje. Internet jeszcze inne. A ja nadal bałem się podjąć pierwszą decyzję. Bo przecież nikt nie chce stracić pieniędzy, na które pracował latami.

Dlaczego większość ludzi nigdy nie zaczyna inwestować?

Wiele osób uważa, że problemem są pieniądze. Moim zdaniem to nieprawda. Najczęściej przeszkadzają trzy rzeczy.
Po pierwsze – strach. Boimy się popełnić błąd i stracić ciężko zarobione pieniądze.
Po drugie – brak uporządkowanej wiedzy. Nikt nie uczy nas finansów w szkole ani na studiach. Paradoksalnie dziś nie cierpimy na brak wiedzy. Cierpimy na jej nadmiar. Każdego dnia ktoś mówi nam, że istnieje „najlepszy” sposób inwestowania. Efekt? Odkładamy decyzję na później. A później często oznacza… kolejne lata. Tymczasem największym błędem bardzo często nie jest zła inwestycja. Największym błędem jest nie rozpocząć wcale.

Właśnie dlatego powstał ten blog. Nie po to, żeby przekonywać Cię do jednej słusznej strategii. Nie po to, żeby mówić Ci, w co masz inwestować. Ale po to, żeby uporządkować wiedzę. Pokazać podstawy. Wyjaśnić skomplikowane zagadnienia prostym językiem. Pomóc Ci zbudować własny plan finansowy, dopasowany do Twojego życia, celów i tolerancji ryzyka. Tak, aby decyzje finansowe przestały być źródłem stresu, a stały się świadomym elementem planowania swojej przyszłości.

MISJA

Mam jedno marzenie. Chciałbym, żeby jak najwięcej Polaków rozumiało swoje finanse. Żeby każdy miał własny plan na kolejne 10, 20 czy 30 lat. Bo pieniądze same w sobie nie są celem. Są narzędziem. Dają więcej możliwości, więcej spokoju i więcej wolności w podejmowaniu życiowych decyzji. Jeżeli choć jednej osobie ten blog pomoże zrobić pierwszy krok i świadomie zacząć inwestować, to uznam, że było warto. Mam nadzieję, że Recepta na Finanse stanie się miejscem, do którego będziesz regularnie wracać. Zapraszam Cię do wspólnej drogi. Adam

Przewijanie do góry